Przejdź do głównej zawartości

fragment recenzji wystawy w milano




Komponowane różnorodnie, ukazują panoramę miasta, wybrany budynek jako pojedynczy, autonomiczny komponent lub ograniczony, fragmentaryczny widok. Odtwarzane budynki zachowują swój autentyzm i prostotę architektoniki. Sprowadzone do syntetycznej formy bryły, wydają się być świadomie pozbawione czynnika fantazji i eksperymentu. W efekcie uzyskują surowy, monumentalny wyraz, podkreślony płaszczyznowo malowanymi plamami koloru, w zawężonej, przygaszonej tonacji barw ciemnoszarych, błękitów, ugrów czy zieleni. Oderwane od tkanki miejskiej, pozbawione ludzi i otoczenia, umiejscowione w umownej przestrzeni, zdają się trwać ponad czasem. Na płótnach artystka umieściła również budynki już nie istniejące, przywracając tożsamość miejsc-budynków funkcjonujących jedynie jako wpis do rejestru zabytków czy stare fotografie. Po tym, jak zostały bezpowrotnie utracone, stają się ponownie obecne w obrazach. Pozornie wolne od zamętu codzienności przywołują twórców, architektów związanych z danym obiektem.

Maria Kiesner pokazała również obrazy ukazujące malarskie struktury architektoniczne, proste układy geometryczne inspirowane pracami Katarzyny Kobro – jednej z najwybitniejszych rzeźbiarek dwudziestolecia międzywojennego. Artystka przeniosła na płótna kompozycje przestrzenne tworzone na podstawie matematycznych modułów, formy abstrakcyjno – geometryczne, architektoniczny projekt Przedszkola Funkcjonalnego z lat 1932-34. Na wystawie zostały zaprezentowane budynki z przestrzeni miejskiej, z miejsc niejednoznacznie określonych; przez taki zabieg uzyskały nową obecność. Tym samym uległa przesunięciu relacja obrazu, budynku, umiejscowienia. Zatem tytuł wystawy wydaje się być zupełnie odpowiedni i adekwatny – Nigdzie.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Berlin, 2016


Galeria MILANO  w Warszawie wystawa NAD WODĄ

Pracownia dzisiaj